Byłam
w totalnym szoku. Znajdowałam się w cudzym domu, a w dodatku jakiś koleś mnie przytula i twierdzi, że się znamy. Mimo, że byłam
zazwyczaj twarda to moje policzki oblał prawie niewidoczny
rumieniec. Pierwszy raz byłam tak blisko jakiegoś mężczyzny i w
dodatku tak atrakcyjnego. Jego zapach był kojący, aż nogi miękły.
Nie oddałam uścisku, ponieważ nie ufałam temu kolesiowi.
-Przepraszam
Riko... musisz być totalnie rozkojarzona.-odkleił się i spojrzał
na mnie z uśmiechem.
-Owszem...
jestem rozkojarzona. Nic z tego nie rozumiem. Nawet jeśli mnie
znasz, to ja nie znam ciebie. Nie wiem kim jesteś i co tu
robię.-westchnęłam i spojrzałam w jego czarne oczy. Były takie
piękne i pełne blasku.
-Nazywam
się Yakuza Rei i jestem twoim kuzynem. Znajdujesz się w mojej
posiadłości.-uśmiechając się pogłaskał mnie po głowie.- Wiem,
że uciekłaś z rodzinnego domu i twój ojciec miał w planach wydać
cię za mąż. Powiem ci, że postąpiłaś słusznie.
-
J-Jesteś moim kuzynem?! Ojciec mówił, że nie mamy żadnej
bliższej rodziny!- teraz to byłam na wyższym poziomie szoku. Nie
rozumiałam dlaczego tata mnie okłamał.
-
Kłamał specjalnie. Domyślał się, że będziesz chciała uciec
więc nie mówił ci o moim istnieniu. Wątpię, aby szukał cię w
mojej posiadłości więc możesz tu zostać. Zaopiekuję się Tobą.-pogłaskał mój policzek i spojrzał w oczy. Kiwnęłam głową
i cicho szepnęłam ,,Dziękuję''. Czułam, że Rei jest dobry i
będzie w stanie mi pomóc. Jednak uznałam, że będę trzymać lekki
dystans w naszych relacjach. W końcu nie znałam go dobrze, a wiadomo, że mimo pokrewieństwa mogę spodziewać się wszystkiego.
-Właściwie
to... skoro jesteśmy kuzynostwem to musisz być synem wujka
Toshiego, racja?
-Mądra
dziewczynka.- puknął mnie delikatnie w czoło. Znowu poczułam, że robię się czerwona. Wiem, że to mój kuzyn, ale też mężczyzna do
cholery, a ja w swoim życiu nie rozmawiałam z żadnym przystojnym
facetem. W dodatku wujek nigdy nie wspominał, że ma syna, ale
dlaczego? Może chciał nas odizolować z powodu mojego ojca... nie
miałam pojęcia.
-Rei...
dziękuję, że mi pomagasz. Nie wiem co bym zrobiła i gdzie poszła.
Nie miałam nikogo... ojciec izolował mnie przez te lata od ludzi.
Umiem tylko zabijać... nie wiem nawet jak wyglądam z uśmiechem.
Ciągle wpajano mi, że brutalność i brak uczuć są najważniejsze.
Gardzono mną z powodu tego, że posiadałam sumienie. Twój ojciec,
a mój wujek... okazywał resztki człowieczeństwa. Nie sprzeciwiał
się woli tego pieprzonego dupka... nie rozumiem dlaczego. Jakby się
czegoś bał czy coś. Nie chcę już zabijać... chcę poznać inne
uczucia, ale tylko te dobre.- westchnęłam, a na twarzy Rei'a
zagościł większy uśmiech. Ponownie mnie przytulił, ale tym razem
oddałam uścisk.
-Spokojnie
Riko... gwarantuję, że jako twój kuzyn zapewnię ci lepsze życie.
Jeśli chcesz mogę zapisać cię do szkoły. Chodzi tam dwóch
mieszkańców mojej posiadłości, są moimi przyjaciółmi. Z
pewnością pomogą ci się zaaklimatyzować.
-Byłabym
szczęśliwa... zawsze chciałam pójść do szkoły, ale troszkę
się boję.
-To
zrozumiałe. Chodź, przedstawię ci moich przyjaciół.- pomógł mi
wstać i zaczął prowadzić. Ciekawiło mnie jacy są jego
przyjaciele, czy mnie zaakceptują. Z każdym krokiem moje nogi były
jak z waty, a po plecach przechodziły dreszcze. Westchnęłam i
spojrzałam na Rei'a. Szedł przodem i wydawał się zadowolony z
takiego obrotu sprawy. Polubiłam go, ale musi mnie przestać
przytulać bo w końcu padnę na zawał, albo się przegrzeję. W
sumie to nawet mi się to podobało... nie sądziłam, że faceci
potrafią dać poczucie bezpieczeństwa samym uściskiem. Nim się
spostrzegłam weszliśmy do wielkiego salonu, który wręcz
przyciągał swoim wystrojem. Na kanapie siedziało dwóch chłopaków.
Jeden wydawał się dość nadpobudliwy, a drugi przeciwnie.
Spokojny, cichy i opanowany, a bynajmniej takie sprawiał wrażenie.
-Hikaru,
Natsume... chciałbym wam przedstawić moją kuzynkę Rikę. Riko
poznaj Natsume i Hikaru.- obydwoje przyglądali mi się z
zaciekawieniem. Ten bardziej nadpobudliwy wstał i zaczął do mnie
podchodzić, byliśmy twarzą w twarz, a ja czułam, że zaczynam się
rumienić. Cholera... wykończą mnie tutaj całkowicie! Czy w tej
przeklętej posiadłości są sami mężczyźni?!
-Cześć
H-Hikaru...- wydukałam i spojrzałam w bok, a on jedynie prychnął.
-
Ty jesteś Yakuza? Wyglądasz jak malutka, biedna, zagubiona
kaczuszka!-zaczął się śmiać, a na moim czole pulsowała żyła.
Już miałam mu przyłożyć, ale ktoś mnie ubiegł.
-Wybacz
Riko... Hikaru jest przygłupem i nie wie chwilami co mówi. Więc
proszę olej jego słowa. Miło mi cię poznać.- mówiąc to
delikatnie się uśmiechnął, a na twarzy mojego kuzyna pojawiło
się zdziwienie. Widocznie Natsume nie uśmiechał się zbyt często.
-Nic
nie szkodzi Natsume. W sumie to sama chciałam mu przywalić, ale
mnie wyprzedziłeś. Mam nadzieję, że jakoś pomożecie mi się zaaklimatyzować, a przynajmniej ty. Hikaru nie wygląda na
zadowolonego.- westchnęłam i spojrzałam prosto w zielone oczy
Natsume. Był przystojny i wydawał się być dobrą osobą. Jego
rozczochrane, brązowe włosy idealnie współgrały z zielenią jego
oczu. Był dość postawnym facetem, a także atrakcyjnym. Chrzańcie się demony piękna! Hikaru natomiast był brunetem o niebieskich
oczach. Jeśli chodzi o budowę ciała też miał się czym
pochwalić. Założę się, że nie jeden mężczyzna zazdrościłby
mu tak świetnej sylwetki. Obydwu można było nazwać synonimem
piękna. Wydawali się być tacy idealni i pewni siebie... przyznam,
że zazdrościłam im tego jacy są.
-Hikaru
jest po prostu głupi. Nie masz czym się przejmować Riko. Najwyżej
jak będzie cię denerwował to solidnie mu przywalisz.
-
Natsume! Prosisz się o wycisk! Nie broń tej... tej kaczki! Nie dość,
że w ogóle się nie uśmiecha to wygląda na desperatkę, a na
dodatek ma tak wielkie cycki, że w czasie biegu przywali sobie nimi
w twarz!- wiedziałam, że Hikaru to idiota, ale żeby aż taki!? Nie
wytrzymałam i uderzyłam go z pięści w twarz. Rei i Natsume nawet
się nie wtrącali, a ten osioł swoim upadkiem zrobił dziurę w
ścianie. Wstał i spojrzał na mnie wściekłym wzrokiem, po czym
uśmiechnął się głupio.
-Cycata
kaczko... jeszcze się przekonasz, że ze mną się nie zadziera i
gwarantuję ci, że z pewnością zapłacisz mi za ten cios... jednak
potrafisz przyłożyć.-po swoim jakże wyczerpującym monologu
wyszedł, a Natsume zaraz za nim. Chyba nie był zadowolony z powodu
jego zachowania. Przyznam, że nawet mnie to nie dziwiło.
-
Widzisz Riko? Już cie polubił!- klasnął w dłonie z radością
wypisaną na twarzy. W tym momencie zwalił mnie z nóg, dosłownie.
-
Czy ty... robisz sobie ze mnie jaja?! On nazwał mnie cycatą
kaczką, a na dodatek wyraźnie powiedział, że jeszcze się odegra!
-No
własnie! Hikaru nigdy nie był nikim zainteresowany, a co dopiero
dziewczyną. Wydaję mi się, że usiłował zwrócić na siebie
twoją uwagę.
-Nie.
To po prostu kretyn.- przeczesałam ręką włosy i westchnęłam.
Rei był zbyt beztroski, a ta sytuacja w żadnym stopniu mi się nie
podobała.
Reszta
dnia jakoś zleciała. Rei zapisał mnie do szkoły, w której uczyli
się Hikaru i Natsume. Z tego co wiem, to byłam w klasie z Hikaru...
za jakie grzechy? On potrafił mnie zirytować samym gapieniem się,
a co dopiero gadaniem. Natsume wydawał mi się tajemniczy, a
jednocześnie otwarty. Wiem, że dziwnie to zabrzmi, ale chciałam
ich poznać. Rei opowiadał mi o ich przeszłości, że matki tej
dwójki przyjaźniły się ze sobą, ale z powodu wojny między ich
klanami zginęły. Ta dwójka to ostatni członkowie swoich klanów...
mój kuzyn uratował ich od śmierci i przygarnął. Zastanawiałam
się jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień... co mnie spotka?
Dziwiło mnie, że Rei tak szybko załatwił wszystkie formalności
związane ze szkołą. Jak na zawołanie miałam mundurek, teczkę,
podręczniki oraz przybory. Dodam, że ubrania też mi załatwił...
zastanawia mnie tylko skąd zna mój rozmiar. Nawet bieliznę wybrał
idealnie dopasowaną! Chyba że... to on... mnie przebierał.
Momentalnie spaliłam buraka i skarciłam się za takie myśli. Może
ma tu jakieś służące, albo coś w tym stylu. Wygląda mi na
człowieka posiadające masę możliwości, oraz mającego duże
wpływy. Westchnęłam i podeszłam do okna spoglądając na
księżyc. Wydawał się taki spokojny, tajemniczy i samotny...
przypominał mi samą siebie. Jakby czekał, aż ktoś się zjawi i
pokaże mu świat z zupełnie innej perspektywy. Rozejrzałam się po
pokoju i pokręciłam głową. Nawet pokój miałam idealny. Duże
łóżko z miękką, jedwabną pościelą oraz wielką szafę z masą
ubrań w środku. Obok łóżka stała szafka nocna, a na niej lampka
oraz zegarek. Na ścianie, która znajdowała się na przeciwko łóżka wisiał wielki wachlarz. Cały pokój ogólnie był czarno-czerwony.
Moje dwa ulubione kolory... coś pięknego. Rzuciłam się na łóżko
i spojrzałam w stronę okna. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień
będzie lepszy, że poznam masę przyjaciół... to byłoby
wspaniałe. Po jakimś czasie zasnęłam licząc na lepsze jutro.
,,Riko...
przecież wiesz, że cię lubię! Zawsze możesz na mnie liczyć
głuptasie!- mały chłopczyk o czarnych włosach przytulił do
siebie płaczącą dziewczynkę. Było widać, że mu na niej zależy.
-W-Wiem!
Ale zrozum... boję się tatusia... jest niedobry i krzyczy, a ja nie
lubię krzyku... wolę spokój!- dziewczynka oddała uścisk chłopczyka
i spojrzała mu w oczy, a po jej policzkach dalej spływały słone
łzy.
-Spokojnie
Riko... obiecuję, że jak dorosnę będę cię bronił! Jesteś moją
księżniczką!- delikatnie wytarł jej łzy i pocałował w
maleńkie usta. Zaczerwieniła się i spojrzała w dół.
-C-Co
ty zrobiłeś?
-
To przysięga! Zawsze będę cię wspierał, bo cię kocham!-
uśmiechnął się i przyłożył swoje czoło, do czoła
dziewczynki.- Pamiętaj... zawsze będę cię kochał.
-Ja
ciebie też... - pogłaskała jego policzek, kochała go całym,
małym serduszkiem.''
Zerwałam
się jak poparzona i zaczęłam ciężko oddychać. Nie miałam
zielonego pojęcia co to był za sen... jakiś mały chłopczyk...
pocałował mnie i przysięgał, że będzie zawsze ze mną.
Westchnęłam i spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze pół godziny
do pobudki. Usiadłam na łóżku i podeszłam do lusterka. Wyglądałam
jakby mnie ktoś zjadł i wypluł, dosłownie. W dodatku koszula
nocna była tak krótka, że prawie odsłaniała moje pośladki.
Zastanawiałam się co za zboczeniec to wybierał. Weszłam do
łazienki, aby wykonać poranną toaletę. Po chwili wyszłam w nowym
mundurku i obejrzałam się dokładnie w lustrze. Wyglądałam
dość... znośnie. Ten cholerny mundurek wydaję się bardziej
krótszy, niż ta zakichana koszula. Spojrzałam na plan lekcji,
spakowałam potrzebne książki oraz zeszyty i wyszłam z pokoju.
Jakimś cudem odnalazłam salon, ale nikogo w nim nie było. Nie mam
też pojęcia gdzie pokój Rei'a, Natsume czy nawet Hikaru. Padłam zrezygnowana na kanapę mając nadzieję, że w końcu ktoś zejdzie
na dół. Zamknęłam oczy i nim się spostrzegłam zasnęłam
ponownie. Nie słyszałam nawet, że ktoś wszedł do salonu.
HIKARU
Wszedłem
do salonu i zobaczyłem kogoś na kanapie. Podszedłem więc bliżej,
a na mojej twarzy zagościło zdziwienie. Rika spała sobie w
najlepsze, gotowa do wyjścia, spakowana, a przecież miała jeszcze
godzinę, aby się przygotować. Tylko ta idiotka mogła wstać
wcześniej. Westchnąłem i postanowiłem, że przyjrzę jej się z
bliska. Włosy zasłaniały jej twarz, więc delikatnie je
odgarnąłem. Poczułem, że się... rumienię. Wbrew pozorom była...
cholernie urocza. Zbliżyłem się bliżej i poczułem jej oddech na
swoich ustach. Chciałem... ją pocałować. Nie rozumiem dlaczego
ogarnęły mnie takie myśli. To była jej sprawka, a na dodatek ten
mundurek... był zdecydowanie za krótki. Robiło mi się gorąco, gdy
pomyślałem jak się w niego ubierała.
-Głupia,
cycata kaczka. Mimo to...jesteś urocza... idiotko.- pogłaskałem ją
po policzku i ruszyłem w stronę kuchni. Odetchnąłem, a moje
policzki ponownie stały się czerwone. Nie mam pojęcia co się ze
mną dzieje... odkąd Seiko ze mną zerwała i mnie zdradziła nawet
nie patrzyłem na kobiety, a tu taka niespodzianka.
RIKA
Otworzyłam
oczy, a moja twarz była cała czerwona. Hikaru... on dotykał mojego
policzka i włosów. Powiedział, że jestem urocza... jeny. Możliwe,
że ten chłopak ma jednak swoją dobrą stronę. Dotknęłam swojego
policzka i ponownie spaliłam buraka. Jak tak dalej pójdzie to
wyląduje w psychiatryku jako zboczona idiotka. Nagle ktoś zasłonił
mi oczy, a moje serce mało co nie podskoczyło do gardła ze strachu.
-Zgadnij
kto.- szepnął do mojego ucha, a ja ponowie zaczęłam przypominać
pomidora.
-
Rei całkiem zdurniałeś!? Chcesz, żebym dostała zawału do
cholery?!- już miałam przywalić mu z kopa w twarz, ale złapał
moją nogę. W końcu był Yakuzą więc posiadał dużą siłę oraz
zwinność.
-Wybacz,
wybacz. Twoja reakcja była powalająca.- mówiąc to puścił moją
nogę i pogłaskał mnie po głowie. Czułam się zakłopotana całą
sytuacją. Pierwszy raz ktoś był w stanie zablokować mój cios, a
przecież byłam najsilniejsza z całego klanu.
-Zrób
tak jeszcze raz to cię uduszę. Możesz pokazać mi drogę do
kuchni? Jestem głodna, a na dodatek muszę zrobić sobie śniadanie
do szkoły.
-Chodź
ze mną. Mam nadzieję, że masz orientację w terenie. Jeśli chcesz
dam ci mapkę całego domu. Hikaru i Natsume na początku też z niej
korzystali. -zaśmiał się i podrapał po czarnej czuprynie.
Weszliśmy do kuchni, nie wróć. Do jadalni, która była ogromna.
Przy stole siedział już Hikaru, który jadł śniadanie. Spojrzał
na mnie i prychnął, a mi na czole pulsowała żyłka. Też
prychnęłam i usiadłam jak najdalej od niego. Rei oczywiście
usiadł obok mnie i podstawił mi pod nos talerz z jedzeniem.
Podziękowałam mu i zaczęłam zajadać. Byłam strasznie głodna,
więc nie żałowałam sobie jedzenia. Gdy ja byłam zajęta
jedzeniem obok błazna usiadł Natsume, który od razu sie z nami
przywitał. Zapowiadał się ciekawy dzień i mam nadzieję, że taki
będzie.
"Chrzańcie się, demony piękna!"
OdpowiedzUsuńNo ale czemu? Każda dziewczyna lubi sobie popaczać xD
Mrrrr, wyczuwam miętę. Hikaru <3 Od razu polubiłam tego gościa.
Świetny rozdział! Ja też tak chcę - uciec z domu i znaleźć się w bogatej posiadłości kuzyna, dodatkowo pełnej pięknych chłopców.
Ja i moje zboczone myśli xD
"(...)a na dodatek ma tak wielkie cycki, że w czasie biegu przywali sobie nimi w twarz!(...)" Ahahahahah, padłam :D
Ślę wiadro weny i do następnego rozdziału!
//Kasuki
Śmiesznie, ciekawie i na temat, super rozdział:)) Życzę weny :))
OdpowiedzUsuńNiezły rozdział! Weny życzę! :3 :)
OdpowiedzUsuń