7 lut 2015

Rozdział 2 - ,,Zaopiekuję się Tobą''

           Byłam w totalnym szoku. Znajdowałam się w cudzym domu, a w dodatku jakiś koleś mnie przytula i twierdzi, że się znamy. Mimo, że byłam zazwyczaj twarda to moje policzki oblał prawie niewidoczny rumieniec. Pierwszy raz byłam tak blisko jakiegoś mężczyzny i w dodatku tak atrakcyjnego. Jego zapach był kojący, aż nogi miękły. Nie oddałam uścisku, ponieważ nie ufałam temu kolesiowi.
-Przepraszam Riko... musisz być totalnie rozkojarzona.-odkleił się i spojrzał na mnie z uśmiechem.
-Owszem... jestem rozkojarzona. Nic z tego nie rozumiem. Nawet jeśli mnie znasz, to ja nie znam ciebie. Nie wiem kim jesteś i co tu robię.-westchnęłam i spojrzałam w jego czarne oczy. Były takie piękne i pełne blasku.
-Nazywam się Yakuza Rei i jestem twoim kuzynem. Znajdujesz się w mojej posiadłości.-uśmiechając się pogłaskał mnie po głowie.- Wiem, że uciekłaś z rodzinnego domu i twój ojciec miał w planach wydać cię za mąż. Powiem ci, że postąpiłaś słusznie.
- J-Jesteś moim kuzynem?! Ojciec mówił, że nie mamy żadnej bliższej rodziny!- teraz to byłam na wyższym poziomie szoku. Nie rozumiałam dlaczego tata mnie okłamał.
- Kłamał specjalnie. Domyślał się, że będziesz chciała uciec więc nie mówił ci o moim istnieniu. Wątpię, aby szukał cię w mojej posiadłości więc możesz tu zostać. Zaopiekuję się Tobą.-pogłaskał mój policzek i spojrzał w oczy. Kiwnęłam głową i cicho szepnęłam ,,Dziękuję''. Czułam, że Rei jest dobry i będzie w stanie mi pomóc. Jednak uznałam, że będę trzymać lekki dystans w naszych relacjach. W końcu nie znałam go dobrze, a wiadomo, że mimo pokrewieństwa mogę spodziewać się wszystkiego.
-Właściwie to... skoro jesteśmy kuzynostwem to musisz być synem wujka Toshiego, racja?
-Mądra dziewczynka.- puknął mnie delikatnie w czoło. Znowu poczułam, że robię się czerwona. Wiem, że to mój kuzyn, ale też mężczyzna do cholery, a ja w swoim życiu nie rozmawiałam z żadnym przystojnym facetem. W dodatku wujek nigdy nie wspominał, że ma syna, ale dlaczego? Może chciał nas odizolować z powodu mojego ojca... nie miałam pojęcia.
-Rei... dziękuję, że mi pomagasz. Nie wiem co bym zrobiła i gdzie poszła. Nie miałam nikogo... ojciec izolował mnie przez te lata od ludzi. Umiem tylko zabijać... nie wiem nawet jak wyglądam z uśmiechem. Ciągle wpajano mi, że brutalność i brak uczuć są najważniejsze. Gardzono mną z powodu tego, że posiadałam sumienie. Twój ojciec, a mój wujek... okazywał resztki człowieczeństwa. Nie sprzeciwiał się woli tego pieprzonego dupka... nie rozumiem dlaczego. Jakby się czegoś bał czy coś. Nie chcę już zabijać... chcę poznać inne uczucia, ale tylko te dobre.- westchnęłam, a na twarzy Rei'a zagościł większy uśmiech. Ponownie mnie przytulił, ale tym razem oddałam uścisk.
-Spokojnie Riko... gwarantuję, że jako twój kuzyn zapewnię ci lepsze życie. Jeśli chcesz mogę zapisać cię do szkoły. Chodzi tam dwóch mieszkańców mojej posiadłości, są moimi przyjaciółmi. Z pewnością pomogą ci się zaaklimatyzować.
-Byłabym szczęśliwa... zawsze chciałam pójść do szkoły, ale troszkę się boję.
-To zrozumiałe. Chodź, przedstawię ci moich przyjaciół.- pomógł mi wstać i zaczął prowadzić. Ciekawiło mnie jacy są jego przyjaciele, czy mnie zaakceptują. Z każdym krokiem moje nogi były jak z waty, a po plecach przechodziły dreszcze. Westchnęłam i spojrzałam na Rei'a. Szedł przodem i wydawał się zadowolony z takiego obrotu sprawy. Polubiłam go, ale musi mnie przestać przytulać bo w końcu padnę na zawał, albo się przegrzeję. W sumie to nawet mi się to podobało... nie sądziłam, że faceci potrafią dać poczucie bezpieczeństwa samym uściskiem. Nim się spostrzegłam weszliśmy do wielkiego salonu, który wręcz przyciągał swoim wystrojem. Na kanapie siedziało dwóch chłopaków. Jeden wydawał się dość nadpobudliwy, a drugi przeciwnie. Spokojny, cichy i opanowany, a bynajmniej takie sprawiał wrażenie.
-Hikaru, Natsume... chciałbym wam przedstawić moją kuzynkę Rikę. Riko poznaj Natsume i Hikaru.- obydwoje przyglądali mi się z zaciekawieniem. Ten bardziej nadpobudliwy wstał i zaczął do mnie podchodzić, byliśmy twarzą w twarz, a ja czułam, że zaczynam się rumienić. Cholera... wykończą mnie tutaj całkowicie! Czy w tej przeklętej posiadłości są sami mężczyźni?!
-Cześć H-Hikaru...- wydukałam i spojrzałam w bok, a on jedynie prychnął.
- Ty jesteś Yakuza? Wyglądasz jak malutka, biedna, zagubiona kaczuszka!-zaczął się śmiać, a na moim czole pulsowała żyła. Już miałam mu przyłożyć, ale ktoś mnie ubiegł.
-Wybacz Riko... Hikaru jest przygłupem i nie wie chwilami co mówi. Więc proszę olej jego słowa. Miło mi cię poznać.- mówiąc to delikatnie się uśmiechnął, a na twarzy mojego kuzyna pojawiło się zdziwienie. Widocznie Natsume nie uśmiechał się zbyt często.
-Nic nie szkodzi Natsume. W sumie to sama chciałam mu przywalić, ale mnie wyprzedziłeś. Mam nadzieję, że jakoś pomożecie mi się zaaklimatyzować, a przynajmniej ty. Hikaru nie wygląda na zadowolonego.- westchnęłam i spojrzałam prosto w zielone oczy Natsume. Był przystojny i wydawał się być dobrą osobą. Jego rozczochrane, brązowe włosy idealnie współgrały z zielenią jego oczu. Był dość postawnym facetem, a także atrakcyjnym. Chrzańcie się demony piękna! Hikaru natomiast był brunetem o niebieskich oczach. Jeśli chodzi o budowę ciała też miał się czym pochwalić. Założę się, że nie jeden mężczyzna zazdrościłby mu tak świetnej sylwetki. Obydwu można było nazwać synonimem piękna. Wydawali się być tacy idealni i pewni siebie... przyznam, że zazdrościłam im tego jacy są.
-Hikaru jest po prostu głupi. Nie masz czym się przejmować Riko. Najwyżej jak będzie cię denerwował to solidnie mu przywalisz.
- Natsume! Prosisz się o wycisk! Nie broń tej... tej kaczki! Nie dość, że w ogóle się nie uśmiecha to wygląda na desperatkę, a na dodatek ma tak wielkie cycki, że w czasie biegu przywali sobie nimi w twarz!- wiedziałam, że Hikaru to idiota, ale żeby aż taki!? Nie wytrzymałam i uderzyłam go z pięści w twarz. Rei i Natsume nawet się nie wtrącali, a ten osioł swoim upadkiem zrobił dziurę w ścianie. Wstał i spojrzał na mnie wściekłym wzrokiem, po czym uśmiechnął się głupio.
-Cycata kaczko... jeszcze się przekonasz, że ze mną się nie zadziera i gwarantuję ci, że z pewnością zapłacisz mi za ten cios... jednak potrafisz przyłożyć.-po swoim jakże wyczerpującym monologu wyszedł, a Natsume zaraz za nim. Chyba nie był zadowolony z powodu jego zachowania. Przyznam, że nawet mnie to nie dziwiło.
- Widzisz Riko? Już cie polubił!- klasnął w dłonie z radością wypisaną na twarzy. W tym momencie zwalił mnie z nóg, dosłownie.
- Czy ty... robisz sobie ze mnie jaja?! On nazwał mnie cycatą kaczką, a na dodatek wyraźnie powiedział, że jeszcze się odegra!
-No własnie! Hikaru nigdy nie był nikim zainteresowany, a co dopiero dziewczyną. Wydaję mi się, że usiłował zwrócić na siebie twoją uwagę.
-Nie. To po prostu kretyn.- przeczesałam ręką włosy i westchnęłam. Rei był zbyt beztroski, a ta sytuacja w żadnym stopniu mi się nie podobała.
          Reszta dnia jakoś zleciała. Rei zapisał mnie do szkoły, w której uczyli się Hikaru i Natsume. Z tego co wiem, to byłam w klasie z Hikaru... za jakie grzechy? On potrafił mnie zirytować samym gapieniem się, a co dopiero gadaniem. Natsume wydawał mi się tajemniczy, a jednocześnie otwarty. Wiem, że dziwnie to zabrzmi, ale chciałam ich poznać. Rei opowiadał mi o ich przeszłości, że matki tej dwójki przyjaźniły się ze sobą, ale z powodu wojny między ich klanami zginęły. Ta dwójka to ostatni członkowie swoich klanów... mój kuzyn uratował ich od śmierci i przygarnął. Zastanawiałam się jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień... co mnie spotka? Dziwiło mnie, że Rei tak szybko załatwił wszystkie formalności związane ze szkołą. Jak na zawołanie miałam mundurek, teczkę, podręczniki oraz przybory. Dodam, że ubrania też mi załatwił... zastanawia mnie tylko skąd zna mój rozmiar. Nawet bieliznę wybrał idealnie dopasowaną! Chyba że... to on... mnie przebierał. Momentalnie spaliłam buraka i skarciłam się za takie myśli. Może ma tu jakieś służące, albo coś w tym stylu. Wygląda mi na człowieka posiadające masę możliwości, oraz mającego duże wpływy. Westchnęłam i podeszłam do okna spoglądając na księżyc. Wydawał się taki spokojny, tajemniczy i samotny... przypominał mi samą siebie. Jakby czekał, aż ktoś się zjawi i pokaże mu świat z zupełnie innej perspektywy. Rozejrzałam się po pokoju i pokręciłam głową. Nawet pokój miałam idealny. Duże łóżko z miękką, jedwabną pościelą oraz wielką szafę z masą ubrań w środku. Obok łóżka stała szafka nocna, a na niej lampka oraz zegarek. Na ścianie, która znajdowała się na przeciwko łóżka wisiał wielki wachlarz. Cały pokój ogólnie był czarno-czerwony. Moje dwa ulubione kolory... coś pięknego. Rzuciłam się na łóżko i spojrzałam w stronę okna. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie lepszy, że poznam masę przyjaciół... to byłoby wspaniałe. Po jakimś czasie zasnęłam licząc na lepsze jutro.
          ,,Riko... przecież wiesz, że cię lubię! Zawsze możesz na mnie liczyć głuptasie!- mały chłopczyk o czarnych włosach przytulił do siebie płaczącą dziewczynkę. Było widać, że mu na niej zależy.
-W-Wiem! Ale zrozum... boję się tatusia... jest niedobry i krzyczy, a ja nie lubię krzyku... wolę spokój!- dziewczynka oddała uścisk chłopczyka i spojrzała mu w oczy, a po jej policzkach dalej spływały słone łzy.
-Spokojnie Riko... obiecuję, że jak dorosnę będę cię bronił! Jesteś moją księżniczką!- delikatnie wytarł jej łzy i pocałował w maleńkie usta. Zaczerwieniła się i spojrzała w dół.
-C-Co ty zrobiłeś?
- To przysięga! Zawsze będę cię wspierał, bo cię kocham!- uśmiechnął się i przyłożył swoje czoło, do czoła dziewczynki.- Pamiętaj... zawsze będę cię kochał.
-Ja ciebie też... - pogłaskała jego policzek, kochała go całym, małym serduszkiem.''
Zerwałam się jak poparzona i zaczęłam ciężko oddychać. Nie miałam zielonego pojęcia co to był za sen... jakiś mały chłopczyk... pocałował mnie i przysięgał, że będzie zawsze ze mną. Westchnęłam i spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze pół godziny do pobudki. Usiadłam na łóżku i podeszłam do lusterka. Wyglądałam jakby mnie ktoś zjadł i wypluł, dosłownie. W dodatku koszula nocna była tak krótka, że prawie odsłaniała moje pośladki. Zastanawiałam się co za zboczeniec to wybierał. Weszłam do łazienki, aby wykonać poranną toaletę. Po chwili wyszłam w nowym mundurku i obejrzałam się dokładnie w lustrze. Wyglądałam dość... znośnie. Ten cholerny mundurek wydaję się bardziej krótszy, niż ta zakichana koszula. Spojrzałam na plan lekcji, spakowałam potrzebne książki oraz zeszyty i wyszłam z pokoju. Jakimś cudem odnalazłam salon, ale nikogo w nim nie było. Nie mam też pojęcia gdzie pokój Rei'a, Natsume czy nawet Hikaru. Padłam zrezygnowana na kanapę mając nadzieję, że w końcu ktoś zejdzie na dół. Zamknęłam oczy i nim się spostrzegłam zasnęłam ponownie. Nie słyszałam nawet, że ktoś wszedł do salonu.

HIKARU

Wszedłem do salonu i zobaczyłem kogoś na kanapie. Podszedłem więc bliżej, a na mojej twarzy zagościło zdziwienie. Rika spała sobie w najlepsze, gotowa do wyjścia, spakowana, a przecież miała jeszcze godzinę, aby się przygotować. Tylko ta idiotka mogła wstać wcześniej. Westchnąłem i postanowiłem, że przyjrzę jej się z bliska. Włosy zasłaniały jej twarz, więc delikatnie je odgarnąłem. Poczułem, że się... rumienię. Wbrew pozorom była... cholernie urocza. Zbliżyłem się bliżej i poczułem jej oddech na swoich ustach. Chciałem... ją pocałować. Nie rozumiem dlaczego ogarnęły mnie takie myśli. To była jej sprawka, a na dodatek ten mundurek... był zdecydowanie za krótki. Robiło mi się gorąco, gdy pomyślałem jak się w niego ubierała.
-Głupia, cycata kaczka. Mimo to...jesteś urocza... idiotko.- pogłaskałem ją po policzku i ruszyłem w stronę kuchni. Odetchnąłem, a moje policzki ponownie stały się czerwone. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje... odkąd Seiko ze mną zerwała i mnie zdradziła nawet nie patrzyłem na kobiety, a tu taka niespodzianka.

RIKA

Otworzyłam oczy, a moja twarz była cała czerwona. Hikaru... on dotykał mojego policzka i włosów. Powiedział, że jestem urocza... jeny. Możliwe, że ten chłopak ma jednak swoją dobrą stronę. Dotknęłam swojego policzka i ponownie spaliłam buraka. Jak tak dalej pójdzie to wyląduje w psychiatryku jako zboczona idiotka. Nagle ktoś zasłonił mi oczy, a moje serce mało co nie podskoczyło do gardła ze strachu.
-Zgadnij kto.- szepnął do mojego ucha, a ja ponowie zaczęłam przypominać pomidora.
- Rei całkiem zdurniałeś!? Chcesz, żebym dostała zawału do cholery?!- już miałam przywalić mu z kopa w twarz, ale złapał moją nogę. W końcu był Yakuzą więc posiadał dużą siłę oraz zwinność.
-Wybacz, wybacz. Twoja reakcja była powalająca.- mówiąc to puścił moją nogę i pogłaskał mnie po głowie. Czułam się zakłopotana całą sytuacją. Pierwszy raz ktoś był w stanie zablokować mój cios, a przecież byłam najsilniejsza z całego klanu.
-Zrób tak jeszcze raz to cię uduszę. Możesz pokazać mi drogę do kuchni? Jestem głodna, a na dodatek muszę zrobić sobie śniadanie do szkoły.
-Chodź ze mną. Mam nadzieję, że masz orientację w terenie. Jeśli chcesz dam ci mapkę całego domu. Hikaru i Natsume na początku też z niej korzystali. -zaśmiał się i podrapał po czarnej czuprynie. Weszliśmy do kuchni, nie wróć. Do jadalni, która była ogromna. Przy stole siedział już Hikaru, który jadł śniadanie. Spojrzał na mnie i prychnął, a mi na czole pulsowała żyłka. Też prychnęłam i usiadłam jak najdalej od niego. Rei oczywiście usiadł obok mnie i podstawił mi pod nos talerz z jedzeniem. Podziękowałam mu i zaczęłam zajadać. Byłam strasznie głodna, więc nie żałowałam sobie jedzenia. Gdy ja byłam zajęta jedzeniem obok błazna usiadł Natsume, który od razu sie z nami przywitał. Zapowiadał się ciekawy dzień i mam nadzieję, że taki będzie. 

3 komentarze:

  1. "Chrzańcie się, demony piękna!"
    No ale czemu? Każda dziewczyna lubi sobie popaczać xD
    Mrrrr, wyczuwam miętę. Hikaru <3 Od razu polubiłam tego gościa.
    Świetny rozdział! Ja też tak chcę - uciec z domu i znaleźć się w bogatej posiadłości kuzyna, dodatkowo pełnej pięknych chłopców.
    Ja i moje zboczone myśli xD
    "(...)a na dodatek ma tak wielkie cycki, że w czasie biegu przywali sobie nimi w twarz!(...)" Ahahahahah, padłam :D
    Ślę wiadro weny i do następnego rozdziału!
    //Kasuki

    OdpowiedzUsuń
  2. Śmiesznie, ciekawie i na temat, super rozdział:)) Życzę weny :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły rozdział! Weny życzę! :3 :)

    OdpowiedzUsuń